Sarenki

Wyszły z lasu sarny młode,
po wolność, po przygodę.
Choć im mamy zakazały
same w pole się wybrały.

Świecą się im pupy białe
w rzędach między porzeczkami.
Jedna chwila nieuwagi,
już są na cenzurowanym.

Wybiegł Burek od sąsiada
-gonić sarny nie wypada
ale swego bronić musi,
chyba w pościg zaraz ruszy.

Do sarenek dystans duży,
nic dobrego to nie wróży.
Ruszył pędem za zwierzyną,
ze złowrogą biegnie miną.

Już dogania, już jest blisko.
Burek niby mądre psisko
ale sarny go zmyliły,
w różne strony pogoniły.

Wraca Burek, łeb spuszczony.
Po tych biegach jest zmęczony
lecz wywiązał się z zadania.
Teraz czeka pochwał pana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *